Na pytanie „ile kosztuje sklep internetowy” nie ma jednej odpowiedzi — i każdy, kto poda liczbę bez zadania choć kilku pytań, albo zgaduje, albo sprzedaje szablon. Różnica między sklepem z piętnastoma produktami a takim z trzema tysiącami wariantów i integracją z hurtownią jest jak między garażem a halą magazynową.
Ten wpis rozkłada koszt na składniki: co płacisz raz, co co roku, a co co miesiąc — żebyś mógł policzyć swój przypadek, zanim zapytasz o wycenę.
Trzy poziomy wdrożenia
Sklep startowy — od 4000 zł
Do stu produktów bez skomplikowanych wariantów, jedna metoda płatności online, dwie firmy kurierskie, standardowy proces zamówienia. Projekt graficzny oparty na spójnym systemie, ale bez wymyślania każdego ekranu od zera. Regulamin, polityka prywatności i zgody zgodne z RODO. Realizacja: 3–5 tygodni.
To wariant dla kogoś, kto zaczyna sprzedaż online i chce zrobić to porządnie, ale bez przepłacania za funkcje, których jeszcze nie potrzebuje.
Sklep rozwinięty — od 8000 zł
Kilkaset produktów z wariantami, kilka metod płatności, integracja z systemem fakturowym, Paczkomaty z mapą wyboru punktu, kody rabatowe, program lojalnościowy albo ceny hurtowe dla zalogowanych. Indywidualny projekt karty produktu i procesu zakupowego. Realizacja: 5–8 tygodni.
Wdrożenie złożone — wycena indywidualna
Synchronizacja stanów magazynowych z hurtownią lub systemem ERP, konfigurator produktu, sprzedaż międzynarodowa z różnymi walutami i stawkami podatku, subskrypcje. Tu każdy projekt jest inny i każdą integrację trzeba wycenić osobno, bo jedne mają gotowe API, a inne wymagają napisania mostu od zera.
Koszty stałe, o których łatwo zapomnieć
Wdrożenie to jednorazowy wydatek. Sklep żyje dalej i generuje koszty niezależnie od tego, kto go zbudował.
| Pozycja | Ile | Jak często |
|---|---|---|
| Domena | 60–150 zł | rocznie |
| Hosting pod sklep | 400–1500 zł | rocznie |
| Wtyczki premium (kurierzy, faktury, marketing) | 300–1200 zł | rocznie |
| Prowizja operatora płatności | ok. 1–2% od transakcji | od każdej sprzedaży |
| Opieka techniczna | od 200 zł | miesięcznie |
Przy sklepie opieka techniczna nie jest dodatkiem — jest ubezpieczeniem. Godzina niedostępności w środku kampanii reklamowej kosztuje więcej niż rok abonamentu.
WooCommerce a platformy abonamentowe
To pytanie wraca w każdej rozmowie, więc od razu: nie zawsze wygrywa WooCommerce.
Platforma abonamentowa — Shoper, Shoplo, Shopify — ma sens, gdy chcesz ruszyć w tydzień, masz kilkanaście prostych produktów i wolisz stałą miesięczną opłatę od jednorazowej inwestycji. Konfigurujesz, wgrywasz produkty, sprzedajesz. Ograniczeniem jest to, że poruszasz się w ramach cudzego systemu — a im więcej niestandardowych potrzeb, tym częściej trafiasz w ścianę.
WooCommerce wygrywa w trzech sytuacjach:
- Gdy potrzebujesz nietypowej funkcji — konfiguratora, wyceny na formularzu, cen zależnych od grupy klienta. Na zamkniętej platformie to bywa niemożliwe albo bardzo drogie.
- Gdy sklep ma żyć razem ze stroną — blog, oferta usług i sprzedaż na jednej domenie i jednym panelu, zamiast dwóch osobnych systemów, które trzeba synchronizować.
- Gdy patrzysz długoterminowo — nie ma prowizji od obrotu ani abonamentu za samą platformę, więc przy rosnącej sprzedaży rachunek zaczyna wyraźnie wyglądać inaczej.
Jeśli Twój przypadek to „pięć produktów, chcę sprzedawać od poniedziałku” — powiem to wprost i nie będę sprzedawał wdrożenia na siłę.
Na czym najczęściej przepłaca się przy sklepie
Z rozmów z klientami, którzy przychodzą po nieudanym pierwszym podejściu, wyłania się kilka powtarzalnych błędów:
- Funkcje na zapas. Program lojalnościowy i porównywarka produktów przy dwudziestu pozycjach w katalogu to koszt, który nie zarabia.
- Zdjęcia na później. Karta produktu ze słabym zdjęciem nie sprzedaje niezależnie od tego, ile kosztowało wdrożenie. Sesja zdjęciowa to często lepiej wydane pieniądze niż kolejna wtyczka.
- Rozbudowany katalog przed pierwszą sprzedażą. Lepiej ruszyć z częścią asortymentu i dobudowywać to, co się sprzedaje, niż czekać pół roku na komplet.
- Brak budżetu na ruch. Najlepszy sklep bez odwiedzających nie sprzeda niczego. Warto zostawić część pieniędzy na pierwsze miesiące promocji.
Jak przygotować się do rozmowy o wycenie
Wycena robi się konkretna, gdy znam odpowiedzi na kilka pytań. Warto przemyśleć je wcześniej:
- Ile produktów i czy mają warianty — rozmiary, kolory, pojemności?
- Skąd biorą się dane produktów — wpisujesz ręcznie czy masz plik albo API hurtowni?
- Jakie metody płatności i dostawy są obowiązkowe?
- Czy faktury mają wystawiać się automatycznie i w jakim systemie księgowym?
- Sprzedajesz tylko w Polsce, czy także za granicę?
- Masz gotowe zdjęcia i opisy, czy trzeba je przygotować?
Sześć odpowiedzi wystarczy, żeby zamiast widełek podać konkretną kwotę i termin. Formularz wyceny prowadzi dokładnie przez te pytania — odpowiedź wraca w 24 godziny.
